czwartek, 7 lutego 2013

04.

"Jesteś zadowolony, Styles?"

     13 lipca.
   Przygłupy i Eleanor wpatrywali się we mnie z lekkim niedowierzaniem. Zdziwiła mnie ich reakcja, no bo w sumie czego się spodziewali? Że powiedzą mi kilka dobrych, wzruszających słówek i mój charakter od tak się zmieni? O nie, nie ma tak łatwo. Mimo wszystko, muszę przyznać, że zmiękczyli mnie. Widząc smutek w ich oczach, szczególnie w niebieskich tęczówkach blondyna, myślałam nawet o zmianie swojego postępowania, ale wybiłam to sobie z głowy w zawrotnym tempie. Nie mogę zapominać, że jestem okropną egoistką i nie obchodzą mnie uczucia nikogo innego. No może oprócz garstki przyjaciół, a przygłupom dużo, naprawdę dużo do nich brakuje.
    - Widzicie? Mówiłem wam, że nie warto się starać, bo ona i tak ma nas w dupie. - powiedział znudzonym tonem ten od gorszych dni i posłał mojej kuzynce współczujący uśmiech. - El, jesteś pewna, że nie chcesz jej stąd wyrzucić? Ominęłoby cię sporo nieciekawych sytuacji. - powiedział, zupełnie tak, jakby nie było mnie w tym pomieszczeniu. W zasadzie, miałam gdzieś to, co on o mnie myśli. Bardziej denerwował mnie fakt, że próbuje sprowadzić Eleanor na swoją stronę, a, bądźmy szczerzy, moja kuzynka nie umiała długo stawiać na swoim.

Niepew­ność wciąż pod­my­wa fun­da­men­ty podjętych decyzji. ~Anonim

    - Może i masz rację, Harry. - westchnęła, a Styles posłał mi zwycięski uśmiech. Reszta przygłupów spojrzała na nią z ogromnym niedowierzaniem, a moja twarz nadal miała zupełnie obojętny wyraz. - Naprawdę, naprawdę nie wiem, co mam z tobą zrobić, Darcy. Nie mam już na to siły. - jęknęła, chowając twarz w dłoniach.
    - Eleanor! - krzyknął mulat. - Zwariowałaś?! Nie możesz jej stąd wyrzucić! - mówił, żywo gestykulując rękoma, przez co jego palec przeżył bliskie spotkanie z okiem... no tego, kraciastego, na co ten wbił łokieć w jego żebra. Przygłup od gorszych dni zmiażdżył przyjaciela wzrokiem, a ten, jakby tego nie widząc, mówił dalej. - Ona jest na to za młoda! Chcesz, żeby siedemnastolatka błąkała się zupełnie sama po paryskich ulicach? Bo wątpię, żeby miała przyjaciół. - dokończył, a ja hamowałam wybuch. Posłałam mu tylko jedno z moich najbardziej nieprzyjemnych, lodowatych spojrzeń, a ten odpowiedział na nie jedynie niepewnym uśmiechem.
    - Oczywiście, że nie odeślę jej do Paryża, Zayn. - Zayn! To tak miał na imię ten mulat! - Będzie podróżować razem z ojcem. - powiedziała pewnie, a ja dusiłam w sobie wszystkie emocje.
    - Kochanie, nie chciałbym podważać twoich decyzji, ale może przemyśl to jeszcze... Ona na pewno nie jest taka zła, daj jej trochę czasu. Nie uważam, żeby zasługiwała na przebywanie z ojcem. - chłopak mojej kuzynki mówił spokojnie, a ta wydawała się być jeszcze bardziej zagubiona. Spuściła głowę i oddychała głęboko, a ja walczyłam z pragnieniem pójścia do pokoju w w celu spakowania swoich walizek, bo w końcu, nie oszukujmy się, mój pobyt tutaj nieodwołalnie dobiegał końca.
    - Kurwa, czy wy się ludzie słyszycie?! - ryknął Styles. - Chcecie trzymać to coś w domu?! - krzyczał wskazując na mnie, a chłopcy na daremno próbowali go uspokajać. - Przecież to jebana suka, która nie liczy się z uczuciami nawet swojej kuzynki, a co dopiero waszymi! Nie rozumiecie tego?! Myślicie, że mieszka tu ze względu na was, choć nie chce się do tego przyznać?! Gówno prawda! Ona nigdy się nie zmieni, a wy już zawsze będziecie takimi jebanymi naiwniakami! Ale ja nie pozwolę się wykorzystywać, nie w tym życiu! Więc decyzja należy do was. Albo ona, albo ja. - skwitował, a we mnie buzowały różne, najróżniejsze emocje, od radości z powodu opuszczenia tego miejsca, do ogromnej złości i... smutku. Walczę z łzami, usilnie próbującymi znaleźć ujście. - Co, nie masz nic na swoją obronę? Mamusia nie nauczyła cię, że z uczuciami innych należy się liczyć? - mówił kpiąco. Chłopcy przyglądali się nam, ale nie wtrącali się. Pewnie nie wiedzieli, co mają powiedzieć. A ja... ja nie dałam rady powstrzymać łez.

Zo­baczysz wszys­tko inaczej i o wiele le­piej ocza­mi, które wy­lały łzy. ~Phil Bosmans

 - Jesteś zadowolony, Styles? - wychrypiałam. - Wreszcie czujesz się usatysfakcjonowany? Cieszy cię ten widok? Napawaj się nim, w końcu pierwszy raz widzisz łzy małej, pyskatej Darcy. Plus sto punktów za doprowadzenie do nich. Plus dwieście za spowodowanie mojej wyprowadzki. Plus tysiąc za wspomnienie o zmarłej mamie. - wyszeptałam i szybkim krokiem udałam się na górę. Będąc w pokoju, z hukiem ściągnęłam walizkę stojącą na szafie i zaczęłam wrzucać do niej moje wszystkie ubrania, które ze sobą przywiozłam. Zachowywałam się jak w transie. Pakowałam się i co jakiś czas wycierałam łzy, nieustannie spływające po rozgrzanych, zarumienionych policzkach. Słyszałam niewyraźne krzyki dobiegające z dołu, ale nie miałam siły wsłuchiwać się w pojedyncze słowa. Skupiłam się raczej na opanowywaniu rąk, które w tym momencie trzęsły się niemiłosiernie, przez co stłukłam ramkę na zdjęcie. I dopiero siedząc w odłamkach ostrego szkła, dopuściłam do swojej świadomości wydarzenia sprzed chwili, co spowodowało jedynie jeszcze bardziej żałosny szloch. "Jesteś skałą, Darcy. Przecież nie przystoi, żeby skały płakały. To niedorzeczne, że mogą okazać słabość. Nie możesz się poddać, dziewczyno, mama by ci tego nie wybaczyła". Ścisnęłam w dłoni kawałek szkła, żeby po chwili zobaczyć bordową, rzadką krew, której widok przyniósł mi pewnego rodzaju ukojenie. To było tylko moje jedno z dziwactw, nie zamierzałam się samo okaleczać, co to, to na pewno nie.

Ludzka siła wy­ras­ta ze słabości. ~Ralph Waldo Emerson

    Na klawiaturze swojego telefonu wystukałam krótką wiadomość do przyjaciółki, co w moim przypadku nie było łatwe, biorąc pod uwagę trzęsące się dłonie i niewyraźny obraz, spowodowany łzami. "Wracam do domu, Ivy". Wysłałam i wyłączyłam komórkę. Nie chciałam z nikim rozmawiać, szczególnie z nią. Przejęłaby się, a tego nie potrzebowałam. Pragnęłam jedynie chwili spokoju, nic więcej. Co jakiś czas słyszałam pukanie do drzwi, ale ignorowałam to. Już chyba za dużo sobie powiedzieliśmy.
    Zrzuciwszy z siebie ubrania, weszłam pod strumień gorącej wody. Chciałam, by zmyła ze mnie wszystkie wydarzenia dzisiejszego dnia. Parzyła mnie, ale nie zwracałam na to większej uwagi. Moja skóra przybierała bordowy odcień, a ja nadal mocno tarłam ją szorstką gąbką, jakby to miało pomóc mi wymazać z pamięci łzy, smutek i zanik poczucia własnej wartości, które kiedyś było tak duże i niepodważalne.
    Owinęłam zmęczone ciało ręcznikiem, żeby po chwili wrzucić na nie dresy i luźną bluzkę, za dużą o kilka rozmiarów. Nie miałam na nic siły, moim jedynym marzeniem było wygodne, ciepłe łóżko i cudowna kraina Morfeusza, która dziś wyjątkowo szybko przyjęła mnie do siebie.

Czas nicze­go nie uczy, czas tyl­ko przy­nosi zmęcze­nie i do­daje nam lat. ~Paulo Coelho

      14 lipca.
   Niestety, to nie była jedna z najprzyjemniejszych nocy mojego życia, biorąc pod uwagę to, że ciągle budziłam się zalana potem i łzami. Po którymś z kolei zerwaniu się z łóżka, bałam się zasnąć, więc leżałam jedynie ze słuchawkami w uszach, starając się odpędzić, nieustannie przychodzące, zmęczenie, co, w gruncie rzeczy, nie było takie łatwe. Płacz może człowieka wykończyć, szczególnie, gdy nie robił tego od dobrych paru lat. Prawdą jest to, że pozwala na wyrzucenie z siebie złych emocji, ale potem zostaje tylko nieznośna pustka, którą trzeba zapełniać od początku, bo w końcu czymże byłoby życie bez odrobiny złości i nienawiści?
    Od ośmiu lat żyłam otoczona najróżniejszymi murami, nikomu nie pozwalałam na poznanie, zrozumienie mnie. Bałam się sytuacji, w której coś mogłoby mnie przerosnąć, dlatego oddzielałam się od wszystkich ludzi, bo to głównie oni są powodem złych rzeczy, które dzieją się w moim życiu. Możliwe, że sama temu zawiniłam, ale, muszę szczerze przyznać, nie żałuję żadnej podjętej przeze mnie decyzji. Może z wyjątkiem przyjazdu tutaj, który uświadomił mi jedynie, że szlag trafił naprawdę długie starania o niepokazywanie uczuć. 
    Najciszej jak tylko mogłam zeszłam ze schodów z ogromną, czerwoną walizkę, do której bardzo niestarannie upchnęłam całe swoje życie. Gdy niechcący uderzyłam jednym z kółek w nieduży stolik znajdujący się w korytarzu, w duchu modliłam się o to, abym nie obudziła żadnego z domowników, a szczególnie drobnej brunetki, która, bez względu na wszystko, była moją kuzynką.

W życiu można uciec od wszystkiego z wyjątkiem samego siebie. ~Graham Masterton

    Próbowałam nałożyć drugiego, bardzo zniszczonego, czerwonego trampka, gdy do moich uszu dobiegł zachrypnięty głos:
    - Co ty wyprawiasz, Darcy? - zapytał, a ja w myślach wyklinałam go od najgorszych. Jeszcze chwilę temu był ostatnią osobą, którą chciałam zobaczyć, ale teraz uświadomiłam sobie, że on przecież żywi do mnie ogromną nienawiść i zapewne chętnie wywali mnie z tego domu. Przypuszczam, że nawet otworzyłby mi drzwi i, gdyby sytuacja tego wymagała, zawiózł na lotnisko. Powoli odwróciłam się w jego stronę, obdarzając go najbardziej nieprzyjemnym spojrzeniem. 
  - Wynoszę się. - odpowiedziałam lodowatym tonem i powróciłam do zakładania buta. Chwyciłam w rękę uchwyt walizki i nacisnęłam klamkę, gdy na moim nadgarstku poczułam zaciskającą się dłoń. - Puść mnie, Styles. - warknęłam.
    - Nie rób głupstw, gówniaro. - fuknął w moją stronę.
  - Głupstw? Podaj mi choć jeden, jedyny, sensowny powód, dla którego miałabym tu zostać. - wycedziłam przez zęby, a on spuścił wzrok. Uśmiechnęłam się lekceważąco i wyszarpnęłam rękę z jego uścisku. Poprawiłam włosy i ponownie nacisnęłam klamkę. Pchnęłam drzwi, a po chwili do mojego nosa dotarł zapach świeżego powietrza. Przeszłam przez próg, ciągnąć za sobą walizkę, gdy do moich uszu dobiegł cichy szept.
    - Nie chcę, żebyś wyjeżdżała.

Nie ma nic bar­dziej nies­pra­wied­li­wego niż nieodwzajemniona tęskno­ta. To na­wet gor­sze niż nieodwzajemniona miłość. 
~Janusz Leon Wiśniewski


***
Hej!
Nawet ne macie pojęcia, jak bardzo się cieszę, że skończyłam ten rozdział, co było nie lada wyzwaniem biorąc pod uwagę szkołę i brak czasu. Tak więc przepraszam, jeżeli się Wam nie spodoba, nie mam siły wymyślać niczego innego, a jak pomyślę, że muszę jeszcze napisać coś na drugiego bloga, co całkowicie się załamuję. Dziękuję za wszystkie komentarze, wyświetlenia i obserwatorów, to dla mnie ogromny sukces :) 
A, o i jeszcze jedno. Myśli Darcy odnośnie tej skały, nie są moimi słowami, zainspirował mnie do tego jeden z komentarzy pod ostatnim rozdziałem. :>
Do napisania.

Evil. ♥

24 komentarze :

  1. Bardzo ciekawy. Lubię czytać to opowiadanie, bo świetnie je piszesz. NO skamieniałą Darcy wreszcie coś ruszyło. Podobają mi się również cytaty, ale o tym już wspominał. Fantastyczny rozdział. Czekam na c.d

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie spodoba?! Dziewczyno jest świetny :) Mi się bardzo, ale to bardzo bardzo podoba ;p Świetnie piszesz :) Jestem zła na Harrego. Wyzywać ją od suk? Czym sobie na to zasłużyła!? No dobra, może jest pyskata, ale nie aż tak... Ale ostatni dialog bardzo mi się spodobał;p ,, Nie chcę, abyś wyjeżdżała'' przynajmniej nasz Loczek się wziął za siebie xd Najwyraźniej już się uspokoił ;p Świetny rozdział ;p
    http://and-little-things-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Skacze po pokoju jak pojebana . Ale co tam :)
    Kocham tego i twój drugi blog .Cieszę się że dodałaś rozdział.
    Kiedy następny ?

    OdpowiedzUsuń
  4. Siedzę przed komputerem i szczerze się do ekranu jak głupek. Po prostu ŚWIETNY!!!
    Kocham twój blog ( oba ) i nie mogę się doczekać następnego. A kiedy dodasz na drugim blogu?

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne. kocham jak piszesz. :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wytrzymam do kolejnego rozdziału :D

    OdpowiedzUsuń
  7. UUUU ale się dzieje. Rozdział GENIALNY *.* Nie mogę doczekać się następnego. Piszesz świetnie , zazdroszczę ci bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana jesteś niesamowita!!! Inaczej nie umiem tego określić.. sposób w jaki piszesz te wszystkie sytuacje, uczucia jakie targają dziewczyną, to jak opowiadasz o każdym najdrobniejszym szczególe... jest zniewalające!! Pisz dalej, z taka wyobraźnia i tymi wszystkimi dobieranymi słowami przez cb powinnaś wydać książkę!! :) Cieszę się, że na trafiłam na to opowiadanie... daje mi ono też wiele do przemyślenia, naprawdę... Bardzo ci dziękuje!!! Z niecierpliwością bd wyczekiwać kolejnego odcinka, mam nadzieję, że pojawi się już w krótce!! Pozdrawiam Katie/Haley... :***

    OdpowiedzUsuń
  10. Poprostu śietczy czekam na następne :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nadrobiłam rozdziały wreszcie. :3 Opowiadanie świetne. Życzę weny. ;* :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nominowałam ten blog do Liebster Awards. Więcej informacji na http://story-full-of-suprises.blogspot.com/

      Usuń
  12. Cudowny rozdział :*
    Pisz mi na gadu kiedy następny ! <3

    Na moim blogu również pojawił się nowy rozdział, więc zapraszam.:
    http://rock-me-one-direction.blogspot.com/2013/02/rozdzia-vi.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Omg o; Zayebiste *w* Harry jest świetny w tym opowiadaniu ;*** Mega, mega, mega mega<3333

    Tutaj mam blog. To nie mój, ale jest zayebisty ! ;* Rozgłaszam go, bo inaczej będzie coraz mniej osób ;o
    http://hateorlovesurvives.blogspot.com/


    OdpowiedzUsuń
  14. super blog . obserwujemy ? Jak to zrobisz napisz mi komentarza a ja zrobię ten sam gest ♥
    gliniankaa.blogspot.com
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo bardzo baardzoo mi się podoba. Jest jak dotąd najlepszy. Przynajmniej według mnie. mm.. Nie wiem co jeszcze napisać. Jest super. Nie będę cię poprawiać. ponieważ sama nie pisze lepiej. Praktycznie się na tym nie znam, a piszę aby się odstresować.

    Czekam na nn :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie masz przez przypadek zamiaru wydania książki?
    Bo Twoją chętnie bym przeczytała.
    Ciekawe czemu Harry zmienił zdanie

    OdpowiedzUsuń
  17. No nie mogę, ja tu płakałam prawie, jak on powiedział o tej matce. Może to nienormalne, ale ja to przeżywam, tak jak na blogu Kai. Jesteś fantastyczną pisarką, czekam na książkę! I powiadomienie mnie o nowym rozdziale na GG, tak jak to robiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zostałaś nominowana do The Versatile Blogger Awards :)
    Więcej informacji znajdziesz na dear-friend-xx.blogspot.com w poświęconej temu zakładce :)
    Spencer White

    OdpowiedzUsuń
  19. Zostałaś nominowana do Liebster Awards więcej informacji tutaj:
    http://rudamieszkaz1d.blogspot.com/
    A i jeszcze jedno:
    Zakładam bloga z reklamami innych blogów [ znaczy założę jak stwierdzę, że są chętni na reklamy] i takie pytanie czy chcesz się tam znaleźć [ oczywiście za darmo].
    Więcej informacji na mailu:
    blogijustyny@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  20. zostałaś nominowana do Liebster Awards i Verstalie Blogger Award.
    Więcej informacji u mnie http://pfilialove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Rozdział genialny ! Szybko dodawaj nn ! ( Jeśli czas pozwoli :) ) Czekam ! Pozdrawiam . Kaśka . xoxo <3 : )

    OdpowiedzUsuń
  22. ASDFGHJKL!!!!!!!!!!!! W takim momencie skończyć rozdział!!!! Obraziłabym się, gdybym musiała czekać na kolejny, więc masz szczęście :P
    Przeraża mnie trochę Darcy,ale jest taką bohaterką, którą chce się poznać, zrozumieć. Gratuluję jej wymyślenia. Teraz z prędkością światła klikam "nowszy post", żeby dowiedzieć się, czy wyjedzie do Paryża.
    xxx
    G

    OdpowiedzUsuń